Pokazywanie postów oznaczonych etykietą badania antropologiczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą badania antropologiczne. Pokaż wszystkie posty

16.10.2014 "BAWEŁNA, SAMOWARY I SARTOWIE. MUZUŁMAŃSKIE OKRAINY CARSKIEJ ROSJI 1795-1916"

Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie zaprasza na spotkanie z Jerzym Rohozińskim, historykiem i antropologiem kultury, promujące jego najnowszą książkę - "BAWEŁNA, SAMOWARY I SARTOWIE. MUZUŁMAŃSKIE OKRAINY CARSKIEJ ROSJI 1795-1916".
Spotkanie w ramach autorskiego cyklu "Współczesna Azja Centralna".

czwartek 16.10., godz. 18.00
Muzeum Azji i Pacyfiku, ul. Solec 24, Warszawa.
Wstęp wolny.

„Dni imperiów i sfer wpływów dobiegły końca” mówił w Warszawie Barack Obama, mając oczywiście na myśli Rosję i zapewne słynne stwierdzenie Putina o „największej tragedii geopolitycznej końca XX w.” Początki owego myślenia geopolitycznego sięgają korzeniami XIX stulecia, kiedy to Rosji carskiej udało się podbić słabe chanaty muzułmańskie na Zakaukaziu i w Azji Środkowej. Te ostatnie, nota bene, wtedy, kiedy państwo rosyjskie miało się reformować wewnętrznie. I tak się „wewnętrznie reformowało”, że doszło aż nad Araks i Amu-darię. Jakoś tak wyszło. W Londynie z nerwów obgryzano paznokcie. Wejdą do Indii, czy nie wejdą? Nie weszli. Wtedy to właśnie ukształtował się świat pojęć, wyobrażeń, a nawet pewnej specyficznej mentalności Wielkiej Gry, która odżyła w nieco zmienionej formie podczas zimnej wojny, a i dziś ma się całkiem dobrze. Okrucieństwo podbojów i strach podbitych miały zapewnić spokój, stabilizację i pozwolić na realizację „misji cywilizacyjnej”. Co z niej wyszło? Szkoda mówić. Wpadka goniła wpadkę. Tak, carscy wysłannicy nie wszystko zdążyli popsuć. To też trzeba umieć. A czego nie zdołali zniszczyć, za to już bardziej metodycznie wezmą się bolszewicy. Uderzające jest jednak, jak wiele z tego kolonialnego eksperymentu carskiej, ale tej petersbursko-oświeconej, Rosji zostało w Związku Sowieckim...
A jeśli cokolwiek przydarzyło się dobrego, to głównie za sprawą wszelkiej maści podejrzanych i odmieńców: sekciarzy, obcych kolonistów, dysydentów religijnych, Tatarów, Ormian, Żydów, Polaków, rodzimej inteligencji...
O tym wszystkim jest właśnie ta książka. Nikt nie zrozumie dobrze Rosji w Europie, dopóki nie zobaczy jej w Azji” jak stwierdził jeden z angielskich obserwatorów rosyjskiego pochodu ku wrotom Indii.

Jerzy Rohoziński (ur. 1971), historyk, antropolog kultury. Autor książki "Święci, biczownicy i czerwoni chanowie. Przemiany religijności muzułmańskiej w radzieckim i poradzieckim Azerbejdżanie" (nagroda krajowa "Przeglądu Wschodniego" w 2005). Ostatnio zajmował się współpracą rozwojową, naukową i kulturalną w Ambasadzie RP w Gruzji.

Więcej informacji o książce i jej autorze znajdą Państwo na naszej stronie Wydawnictwa Wydawnictwo Akademickie Dialog

http://www.wydawnictwodialog.pl/index.php?route=product%2Fproduct&product_id=549

Organizacja: Karolina Krzywicka
(karolinakrzywicka@wp.pl)

ŚLADAMI EWENKIJSKICH MYŚLIWYCH

Środa, 3.02. godz. 18.00 ŚLADAMI EWENKIJSKICH MYŚLIWYCH - relacja z badań etnograficznych w południowej Jakucji Piotra Wójcika, magistranta Instytutu Etnologii i Antropologii UW. Z cyklu: WYPRAWY NA KRAŃCE ŚWIATA

Olokminski Rejon Republiki Jakuckiej odwiedziłem dwukrotnie lipiec-sierpień 2007 i czerwiec-wrzesień 2009. Latem można dostać się tam wyłącznie drogą powietrzną lub wodną - drogi rozmywają się w syberyjskich błotach (widziałeś kiedyś samochód, który zapadł się pod ziemie? :D Ja widziałem). Podczas pobytu tam zajmowałem się badaniami etnograficznymi lokalnych społeczności, głównym celem pierwszego wyjazdu byli Ewenkowie, drugim rosyjscy osadnicy tych terenów. Życie zarówno jednych, jak i w większości drugich jest w bardzo dużej mierze uzależnione od tajgi i matki Leny - rzeki, toteż w trakcie swojej pracy spędziłem kilka dni w tajdze zarówno z Ewenkami jak i miejscowymi Rosjanami, sami siebie nazywającymi Jakutianami (jako, że czują się już w pełni zaadaptowanymi mieszkańcami Jakucji).


O celach, sposobach, technikach i relacjach zarówno pierwszej jak i drugiej grupy oraz o tym jak wzajemnie układają sobie podział dóbr wszelakich oferowanych przez tajgę właśnie chętnie chciałbym opowiedzieć. Będzie kilka anegdot i opowieści o tym jak im się tam dobrze/tudzież niedobrze w tajdze poluje. Poruszony będzie temat ochrony przyrody i gospodarki leśnej władz rosyjskich i jak się to ma w odniesieniu do praktyk ewenkijskich myśliwych, polujących z dziada-pradziada nad tą samą rzeką od wieków. Trochę o przyrodzie, trochę o geografii, trochę o etnografii. 

Przeplatane wszystko będzie zdjęciami i filmikami ilustrującymi temat spotkania.

Miejsce Spotkania: Galeria Azjatycka,
ul. Freta 5,Warszawa
tel. 0-22 635 28 11

 wstęp wolny